W latach osiemdziesiątych XX w. młodzi Khmerzy przyjeżdżali na studia do Polski, m.in. do Łodzi i Torunia, w ramach pomocy krajów socjalistycznych dla Kambodży po reżimie Czerwonych Khmerów. Ten reportaż z 2010 r. opiera się na rozmowach z absolwentami polskich uczelni w Phnom Penh.
Imiona rozmówców pomijamy, a ich relacje przytaczamy tak, jak je zapisaliśmy w 2010 r.
Lotnisko Okęcie, zima 1985
Opisana grupa przyleciała zimą 1985 r., jedną z najmroźniejszych zim, jakie pamiętają starsi Polacy: siarczyste mrozy, trzeszczący śnieg i gęsta para z ust. Na opustoszałym lotnisku na Okęciu, gdzie z powodu zamieci odwołano część lotów, wśród przybyszów wyróżniała się grupa Azjatów. Ich strój zdradzał, skąd przyjechali: lekkie koszule, sandały, u jednego słomkowy kapelusz. Nie zauważyli jeszcze, że wszyscy wokół noszą długie płaszcze, swetry, czapki, szaliki i rękawiczki.
Na lidera wybrali jednego z siebie. Przemierzał terminal z mokrą od potu karteczką, na której zapisano nazwę miasta, której nie potrafili wymówić. Pytał po rosyjsku, bo przed wyjazdem usłyszał, że w Europie wszyscy tym językiem się posługują, i uczył się go przez rok. Podróżni omijali go szerokim łukiem. Większość grupy nie wiedziała nawet, gdzie na mapie leży Polska, bo reżim w ich kraju niszczył książki i atlasy.
Kambodża po 1979 r.
Reżim Czerwonych Khmerów rządził Kambodżą od kwietnia 1975 r. do początku 1979 r., czyli prawie cztery lata. Opisujemy go w artykule o Czerwonych Khmerach. W dniu zajęcia Phnom Penh, 17 kwietnia 1975 r., żołnierze zaczęli wyganiać z miasta ok. dwóch milionów mieszkańców (według United States Holocaust Memorial Museum). Po interwencji wojsk wietnamskich reżim upadł, a kraj był zrujnowany: brakowało szkół, szpitali, lekarzy i administracji, bo wielu wykształconych ludzi zginęło lub uciekło za granicę.
Rozmówca, który w 1980 r. miał 18 lat, wspomina, że przeżył dzięki szczęściu i ucieczkom, a jego ojciec był lekarzem, więc umiał czytać i pisać. Po upadku reżimu szybko nadrobił zaległości i dostał się do jednej z nowo otwartych szkół w Phnom Penh, co otworzyło mu drogę do dalszej edukacji.
Dlaczego akurat Polska?
Kambodża po 1979 r. znalazła się w bloku państw socjalistycznych, które dostrzegały konieczność pomocy „młodszemu bratu”. Pomoc obejmowała także edukację: kandydaci wyjeżdżali na uniwersytety w Moskwie, Warszawie czy Berlinie. Rozmówcy opowiadają, że decyzja zapadała szybko: po złożeniu wniosków wzywano ich na rozmowę, padała nazwa „Polska”, niewzbudzająca żadnych skojarzeń (równie dobrze mogła to być nazwa sera czy fabryki), i dostawali pięć minut na odpowiedź.
W kraju zniszczonym wojną nie było wtedy perspektyw, więc większość wolała zaryzykować. Tu pojawił się kłopot: zagraniczne uczelnie nie chciały przyjmować studentów powyżej 22 lat, choć reżim ograbił wszystkich z co najmniej czterech lat życia. Brak dokumentów sprawił, że część kandydatów podawała inne daty urodzenia.
Jeden z absolwentów toruńskiej uczelni wspomina: „Wyobraźmy sobie Polaka, który przybywa do Kambodży. Gdy ja wylatywałem, pierwszy raz widziałem samolot, pierwszy raz opuszczałem kraj, mając tylko 80 dolarów. Przez cały reżim nie bałem się tak jak wtedy”.
Łódź: język bez podręczników
Pierwszy rok studiów cudzoziemcy poświęcali na naukę polskiego w Łodzi, w Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców Uniwersytetu Łódzkiego. Studium działa od 1952 r. i jest najstarszym w Polsce ośrodkiem, który uczy cudzoziemców polskiego i przygotowuje ich do studiów (UŁ: O Studium). Rozmówca wspomina:
Byliśmy pierwszą grupą Khmerów na łódzkim uniwersytecie, jak nam się wtedy wydawało, jedyną w mieście, a może i w Polsce. Ale jak uczyć się języka, gdy nie ma podręczników ani słowników? Na rynku dostępny był tylko słownik khmersko-francuski.
Nauka przebiegała mozolnie: z khmerskiego na francuski, potem z francuskiego na angielski, a wreszcie z angielskiego na polski. Pokazywano nam pomidora, a my mówiliśmy: »Pomidor!«, pokazywano piłkę, a my powtarzaliśmy: »Piłka!«.
Gdy po pierwszej klasówce dostaliśmy dwóje, cieszyliśmy się jak dzieci. Nauczycielka zapytała dlaczego, a my odpowiedzieliśmy, że »2« to nie najgorzej. Gdy opanowała łzy, które były wynikiem śmiechu, wyjaśniła, że na uniwersytecie nie ma jedynek, więc dwója jest najniższą oceną. Ale już po trzech miesiącach zrobiliśmy spore postępy i pojawiły się pierwsze piątki.

Budynek Uniwersytetu Łódzkiego przy ul. Kopcińskiego 16/18, dawna siedziba Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców (stan po remoncie z 2021 r.). Fot. Panek, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
Co łączy dziś Polskę i Kambodżę?
Ostatni ambasador RP w Kambodży Krzysztof Duchowski mówił w 2010 r., że Polska przyjęła „dużą grupę kambodżańskich studentów”, a on sam poznał około 60 absolwentów polskich uczelni, pracujących w administracji, biznesie, nauce i kulturze (wywiad Dariusza Kozickiego, Centrum Studiów Polska-Azja, 18.12.2010, archiwum). Ambasada RP w Bangkoku, która odpowiada dziś także za relacje z Kambodżą, pisze, że o sukcesie współpracy naukowej „świadczy duża liczba khmerskich absolwentów polskich uczelni wyższych”, a studenci z Kambodży mogą dziś korzystać ze stypendiów na polskich uczelniach w programie Erasmus Mundus. Stosunki dyplomatyczne między Polską a Kambodżą nawiązano w 1956 r. (Polska w Tajlandii: Kambodża). Ta sama strona przypomina, że w latach 2014–2016 polscy konserwatorzy pracowali przy malowidłach i murach Srebrnej Pagody w Pałacu Królewskim w Phnom Penh. Bilet, godziny otwarcia i wymagany strój przy zwiedzaniu pałacu opisuje nasz przewodnik Pałac Królewski w Phnom Penh: bilet, godziny, strój.
Phnom Penh 2010: powrót do wspomnień
W 2010 r. redakcja ABC Kambodża odwiedziła jednego z absolwentów w Phnom Penh. Gospodarze, małżeństwo poznane w Polsce (żona przyjechała na studia do Łodzi z kolejnym rocznikiem), przyjęli nas w tradycyjnych khmerskich strojach. Rozmówca spędził w Polsce siedem lat: po studiach został jeszcze rok, żeby pomagać nowym rocznikom, miał też plany doktoratu. Niestety każdy, kto kończył studia, dostawał bilet powrotny: „Właśnie gdy przyzwyczaiłem się do zimy i do białego śniegu”.
Co dalej z absolwentami?
Dla khmerskich studentów Polska była szansą, bo uczelnie w ich kraju dopiero się odbudowywały. Wielu z nich dobrze wykorzystało ten czas i po powrocie zrobiło karierę. Według relacji z 2010 r. absolwenci polskich uczelni pracowali wówczas m.in. w bibliotece narodowej, w muzeum, w administracji rolnej, w służbie zdrowia i w polityce. Opisane w reportażu stanowiska dotyczą stanu z 2010 r. i nie muszą być dziś aktualne.
Na pytanie o Polskę wszyscy rozmówcy wspominali zimę i trudny język. Z sentymentem wypowiadali się o kraju, który w porównaniu ze zniszczoną Kambodżą był dla nich wspaniałym miejscem. Mimo trudności i częstych przejawów dyskryminacji uważali, że to studiom w Polsce zawdzięczają swoją pozycję.
Więcej o historii tamtych lat piszemy w artykułach Czerwoni Khmerzy i Kalendarium dziejów Kambodży, a o relacjach Kambodży z Wietnamem po 1979 r. w tekście Stosunki z Wietnamem. Codzienną etykietę Khmerów opisuje tekst Zwyczaje i etykieta w Kambodży.
Najczęstsze pytania
Kiedy Kambodżanie studiowali w Polsce?
Nasi rozmówcy przyjechali w połowie lat 80. XX w.: pierwsza opisana grupa przyleciała zimą 1985 r., a kolejne roczniki w następnych latach. Po studiach musieli wrócić do Kambodży.
Gdzie studiowali?
Pierwszy rok poświęcali na naukę polskiego w Łodzi, a potem studiowali na różnych uczelniach, m.in. w Łodzi i Toruniu.
Ilu Kambodżan studiowało w Polsce?
Dokładnej liczby nie podano publicznie. Ostatni ambasador RP w Kambodży Krzysztof Duchowski mówił w 2010 r., że sam poznał około 60 khmerskich absolwentów polskich uczelni; ambasada RP w Bangkoku pisze o „dużej liczbie” takich absolwentów.
Dlaczego wybierali Polskę?
Nie wybierali sami: w ramach pomocy państw socjalistycznych kandydatów kierowano do Moskwy, Warszawy czy Berlina, a na decyzję mieli kilka minut.
Pierwszą wersję tego artykułu napisał w 2011 r. Dariusz Kozicki; obecną opracowała Redakcja ABC Kambodża.
Zdjęcie główne: Rakoon, CC0, Wikimedia Commons
Źródła
- United States Holocaust Memorial Museum: April 17, 1975 in Phnom Penh
- Ambasada RP w Bangkoku: Kambodża – relacje dwustronne (gov.pl)
- Uniwersytet Łódzki: Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców – O nas
- Wywiady redakcji ABC Kambodża z absolwentami polskich uczelni w Phnom Penh, 2010 r.
- Dariusz Kozicki: Wywiad z ostatnim ambasadorem RP w Kambodży – K. Duchowskim (Centrum Studiów Polska-Azja, 18.12.2010; kopia w Internet Archive)